DAIMOS…kochany, łaknący bliskości i słabiuteńkim wzrokiem wypatrujący człowieka staruszek był synonimem tego, co najsmutniejsze w schroniskach: psiej starości odartej z godności. Daimos był symbolem porzucenia, zaniedbania i ludzkiej obojętności. Był również symbolem ludzkiego okrucieństwa, bo nie porzuca się przecież przyjaciół na jesień życia.

W schronisku Daimos przeszedł operację usunięcia gałki ocznej. Była to operacja konieczna, ponieważ Daimos trafił do nas ze zwichniętą soczewką, co powodowało u niego ogromny ból. Po operacji u Daimosa wystąpiłły objawy problemów naczyniowych z pniem mózgu. Mogło to być niedotlenienie,  udar lub wylew. Stan Daimosa pogarszał się, nie pozostało nam zatem nic innego niż pożegnać się z nim.

Operację, hospitalizację oraz opiekę medyczną po operacji opłaciło nasze wolontariackie Stowarzyszenie „Schron”